Rozdział 1
Hermiona wstała dość wcześnie postanowiła, że
uda się na zakupy na pokątną, bo został jej tydzień do powrotu do Hogwartu. Ubrała
się w czarne legginsy, niebieski T-shirt i na to bluzę z kapturem. Od kąt była
z Ronem nie pokazywała swoich atutów, bo Ron jej zakazał.Do tego założyła
czarne vansy. Zrobiła sobie kreskę eyelinerem, rzęsy wytuszowała mascaró i usta
pomalowała kremową pomadką. Zeszła na dół na śniadanie.
W tym samym
czasie Draco i Blaise też szykowali się do wyjścia po zakupy na pokątną. Draco
założył czarne rurki z lekko poszerzanymi nogawkami, biały T-shirt i adidasy.
Blaise założył czarne rurki, czarny T-shirt i czarne adidasy. Wyszli z domu i
skierowali się do Dziurawego kotła, przywitali się z Tomem i poszli na pokątną
po zakupy.
Hermiona w tym czasie była już w księgarni
Esy i Floresy. Skończyła zakupy. Gdy wyszła ze sklepu, spotkała Pansy Parkinson.
-Cześć,
możemy pogadać?-zapytała Pansy
-Od kiedy to
ty chcesz rozmawiać ze szlamą? – odpowiedziała pytaniem na pytanie Mionka.
-Hermiona,
nigdy nie byłaś na moim miejscu ja Ciebie bardzo lubię, tylko nie mogłam tego
pokazywać bo od razu byłabym ukarana.- wyjaśniła Parkinson. Hermiona stała w
szoku.
-Dobra chodźmy
do lodziarni Floriana.- zaproponowała Mionka, Pansy pokiwała głową na znak
zgody. Poszły. Hermiona zamówiła sobie lody truskawkowe, a Pan czekoladowe.
-Hermiono
chciałabym Cię przeprosić za te wszystkie lata wyzywania, Wybaczysz mi?-
powiedziała Pansy ze skruchą. Hermiona popatrzyła na nią ze smutkiem. Rozumiała
ją.
-No pewnie,
że Ci wybaczam.- oznajmiła Granger z uśmiechem na twarzy. Pansy rzuciła się
koleżance na szyję. Rozmawiały jeszcze bardzo długo, śmiały się w najlepsze. Komentowały
chłopaków, dziewczyny, po prostu wszystko. Od kryły wiele wspólnych tematów.
Pan opowiedziała jej osobie, a Hermiona odważyła się jej powiedzieć, że Ron ją
boję. Pansy od razu przytuliła przyjaciółkę.
-Hermiono
musisz z nim zerwać on Cię w końcu wykończy.- doradziła koleżance Pansy.
-Boję
się.-powiedziała Mionka, Pan po usłyszeniu tych słów przytuliła Hermionę.
Blaise z
Draco skończyli już swoje zakupy. Postanowili udać się do lodziarni Floriana.
Gdy weszli Draco rozejrzał się w poszukiwaniu wolnych stolików i co tam
zobaczył wprowadziło go we ździwienie. Szturchnął Zabinigo łokciem w żebra i
kiwnął głową w kierunku stolika przy, którym siedziały Gryfonka i Śilzgonka.
Chłopaki od razu popatrzyli po sobie i podeszli do dwóch przytulających się
dziewczyn. Pierwsza spostrzegła ich Pansy.
-Cześć.-
powiedzieli chórem chłopcy
Część.-
odpowiedziała Pansy
-Hey.-
przywitała się Mionka. Cjłopcy zajeli miejsca naprzeciwko dziewczyn.
-Jak Ci
Mionka wakacje minęły?- zapytał Diabeł.
-Yyy... czy
my o czymś nie wiemy? – zapytała zdezorientowana Pansy.
-My po
prostu ze sobą normalnie gadamy czyli się nie wyzywamy.-wytłumaczył Zabini
-Aha.-
powiedziała Pansy. Zapadła między nimi
cisza.
-Hermiono,
bo ja chciałbym Cię przeprosić za te wszystkie lata wyzywania i poniżania.
Uwierz mi naprawdę się zmieniłem.- wyjaśnił Smok.
-Spoko, skoro wybaczyłam Pan to i Tobie wybaczam.- powiedziała
Hermiona. Widać było że Draconowi ulżyło. Okazało się, że wszyscy wracają do
Hogwartu. Rozmawiali tak razem jeszcze dwie godziny. O godzinie 20:00 Hermiona
musiała już iść. Pożegnała się z przyjaciółmi. Własnie tak ich traktowała jak
przyjaciół. Gdy wróciłą do domu. babcia oglądała TV przywitała się z nią i
poszła na górę. Wzięła prysznic, ubrała się w piżamę,
rozczesała włosy i związała je w warkocz. Gdy leżała na łóżku, wróciła myślami
do dzisiejszego dnia. Musiała przyznać, że Malfoy bardzo wyprzystojniał, urósł,
wymężniał, przez jego T-shirt było widać jego umięśniony tors, włosy miał w
artystycznym nieładzie. Po prostu wyglądał jak młody grecki bóg. Z takimi
myślami Hermiona oddała się w ramiona Morfeusza.
Miśki podoba
się jak tak to piszcie w komentarzach .
CZARNA





